czwartek, 20 marca 2014

Co ma piernik do wiatraka...

...co ma piernik do wiatraka...
Wiele ma. No bo w dawnych latach popularnym sposobem i miejscem do przemielenie zboża na mąkę były młyny wiatrowe – wiatraki. Od jakości owej mąki pochodzącej z tego czy innego przemiału zależała też jakość wypiekanych pierników. Tak by można to ująć w dosłownym tłumaczeniu. Ale co to przysłowie oznacza w wielu przypadkach jego zastosowania w codziennym życiu..? Czyli, co ma jedno do drugiego?…Takie popularne – wiatrak może się „spierniczyć” a piernik zwiatraczyć zapewne nie. A może zależność w ilości liter? – obydwa wyrazy mają po siedem. To może nazwiska – jeden pan nazywa się Piernik a drugi Wiatrak i mają między sobą jakieś „anse”… Jak więc dojść do pochodzenia tego przysłowia w jego pierwotnym znaczeniu? …Kto ma jakieś pomysły, lecz nie te wyczytane z Google i przeniesione tutaj bezpośrednio, bo to za proste – lecz ubrane w własne tłumaczenie…Proszę zatem podzielić się odpowiedziami na tytułowe pytanie - lecz nie „pierniczyć” za dużo głupot. I tutaj wszystkich czytelników poczęstuję nie smacznym piernikiem, a swoją, autorską fraszką…
Wiatrak do piernika rzecze w owe słowa:
jesteś jakiś twardy, ogólnie niesmaczny.
Piernik odpowiada – nie moja w tym głowa;
mąkę na mój wypiek zmielił młyn wiatraczny.

Brak komentarzy: